Ostatnie derbowe starcie w tym sezonie nie potoczyło się po myśli Wdy – Tłuchowia wywiozła ze Świecia trzy punkty.
W mecz lepiej weszli gracze Macieja Meggera, zagrażając bramce gości choćby za sprawą Jakuba Skupnia, którego strzał obronił bramkarz gości. Kilka chwil później przy próbie Jakuba Ratkowskiego także skutecznie interweniował, aczkolwiek przy dobitce Michała Kalitty, który przytomnie wykończył akcję strzałem tzw. „szczupakiem”, był już bezradny.
Stracona bramka pobudziła graczy gości, którzy zaczęli śmielej nacierać na bramkę Łukasza Zapały. Najbliżej zdobycia bramki byli po stałych fragmentach, kiedy to zmuszali bramkarza ekipy ze Świecia do sporego wysiłku.
W końcu podopieczni Arkadiusza Batora dopięli swego, wpychając piłkę do bramki w ogromnym zamieszaniu w polu karnym za sprawą 18-letniego Macieja Quaiuma, dla którego było to debiutanckie trafienie na trzecioligowych boiskach. Mimo prób z obu stron, przez długi czas pod koniec pierwszej części, a także drugiej połowy, bramki nie padały. Uderzenia zawodników obu ekip albo były minimalne niecelne, albo były zatrzymywane przez obrońców lub lądowały w rękach Łukasza Zapały i Tymoteusza Seweryna.
Było więc jasne, że w tak zaciętym meczu o zwycięstwie może zadecydować jeden przebłysk. Swoją szansę wykorzystali zawodnicy gości, a konkretnie Eryk Jarzębski, zachowując zimną krew w sytuacji sam na sam.
Ta bramka okazała się być zwycięską dla gości, którzy stracili już wcześniej szanse na pozostanie w lidze. Wdzie w tym sezonie wyjątkowo z kolei „nie leżą” domowe mecze z innymi kujawsko-pomorskimi trzecioligowcami – oprócz Tłuchowii, z kompletem punktów ze Świecia wyjeżdżali jesienią Elana Toruń oraz Zawisza Bydgoszcz.
Wda Świecie – Tłuchowia Tłuchowo 1:2 (1:1)
Bramki: Michał Kalitta 20’ – Maciej Quaium 32’, Eryk Jarzębski 65’
Wda: Zapała – Ratkowski (66’ Woźny), Kotras, Słaby, Wojciechowski – Januszewski (90+3’ Słaby), Kolbus (81′ Paradowski), Skupień – Bonikowski (45′ Tyborczyk) – Kalitta, Jaskólski.
