Tracimy zwycięstwo w ostatniej akcji meczu

Wda Świecie – Unia Gniewkowo 2-2 (2-1).

 

Bramki: 1-0 Ratkowski (18.), 2-0 Maliszewski (34.), 2-1 Kłosowski (39.), 2-2 Piechocki (90+2).

 

Żółte kartki: Wietrzykowski, Frankiewicz, Waszczuk (Wda) – Olach, Włodarczyk, Żbikowski, Piotrowski (Unia).

Sędziował: Dariusz Drozd (Bydgoszcz).

Wda: Piotrowski – Góra, Słaby, Frankiewicz (66. Topór), Kułakowski – Wietrzykowski, Maliszewski, Czerwiński (89. Linkowski), Wenerski, Ratkowski – Ernest (74. Waszczuk).

 

Od początku meczu groźniejsi byli goście . W 7. minucie Włodarczyk głową uderzył minimalnie niecelnie. Dwie minuty później Kryszak trafił do naszej bramki ale arbiter liniowy zasygnalizował spalonego i gol nie został uznany. W 13. minucie Radosław Kłosowski głową uderzył w środek naszej bramki i w ręce Piotrowskiego. Wda pierwszą groźną sytuację stworzyła w 18 minucie i od razu była to sytuacja bramkowa. Na skrzydle piłkę pod bramką rywala od Nowackiego wyłuskał Wietrzykowski i podał do niepilnowanego na piątym metrze Ratkowskiego a ten bez problemów pokonał golkipera rywali. Od tego momentu goście nieco oddali pole gry Wdzie i to Świecianie byli częściej przy piłce. W 34. minucie w pole karne Unii wbiegł Łukasz Wenerski, przytomnie wycofał piłkę do Karola Maliszewskiego a ten z 13 metrów kąśliwym strzałem pokonał po raz drugi bramkarza rywali. Wda po zdobyciu tego gola przysnęła trochę w obronie i w 39. minucie Kłosowski wykorzystał niezdecydowanie świeckich defensorów i zdobył kontaktową bramkę dla Unii. Po zmianie stron aktywniejsi byli nasi zawodnicy. W 48. minucie Ratkowski uderzył z dystansu nad poprzeczką. Chwilę później strzał Czerwińskiego został zablokowany, a uderzenie z dalszej odległości Wietrzykowskiego nieznacznie minęło słupek bramki Unii. Z biegiem czasu goście coraz bardziej musieli odkryć swoje zasieki obronne, ale nie potrafili stworzyć sobie dogodnej okazji do zdobycia gola. Wda także nie bardzo umiała wykorzystać możliwości kontrataku i kiedy wydawało się, że gospodarze dopiszą trzy punkty przyjezdni zdołali wyrównać. W doliczonym czasie gry dośrodkowanie z rzutu wolnego w nasze pole karne trafiło na głowę Żbikowskiego, który przytomnie zgrał piłkę na długi słupek a tam głową Piotrowskiego pokonał Sławomir Piechocki i zapewnił gościom jeden punkt.