Derby dla Startu

Start Pruszcz – Wda Świecie 3-2 (1-1)

 

 

Bramki: 0-1 Żyliński (26.), 1-1 Mizdalski (44.), 2-1 Mizdalski (52.), 3-1 Lewandowski (72.), 3-2 Żyliński (86.)

 

Żółte kartki: Czarnowski (Start) – Ratkowski, Żyliński (Wda)

 

Sędziował: Dariusz Drozd (Bydgoszcz)

 

Wda: Materna – Słaby, Góra, Safian (77. Małachowski), Widz – Wenerski, Adamczyk (83. Węgrzyn), Żyliński, Ratkowski, Majka (46. Januszewski) – Chruścicki

 

Już w drugiej kolejce rozgrywek wybraliśmy się na derbowy pojedynek w Pruszczu. W naszym zespole zabrakło Oskara Kubiaka, który na wczorajszym treningu uległ kontuzji pachwiny. W jego miejsce trener Michał Żurowski desygnował Adama Safiana. W porównaniu z ostatnim meczem z Notecianką mieliśmy jeszcze jedną roszadę w podstawowym składzie. Oskara Januszewskiego zastąpił Tomasz Adamczyk. Od początku meczu przewagę optyczną miała Wda, co przełożyło się na trzy dobre akcje gości zakończone strzałami Widza (zza pola karnego – obronił Semrau), Wenerskiego i Chruścickiego, które nie znalazły jednak drogi do bramki miejscowych. Start odpowiedział główką Dumy, która była niecelna. W 26. minucie po stałym fragmencie gry w polu karnym gospodarzy dobrze znalazł się Żyliński i dał Wdzie pierwszą bramkę. Chwilę później powinno być już 2-0 dla Wdy, ale tym razem Żyliński będąc sam na sam minimalnie chybił. Start obudził się pod koniec pierwszej połowy i w 44.minucie strzałem w krótki róg Mizdalski doprowadził do remisu. Po zmianie stron znów zaatakowała Wda, ale szybko bramkę zdobyli Pruszczanie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w naszym polu karnym najwięcej spryty wykazał Mizdalski i z bliska wepchnął piłkę do siatki. W 62. minucie okazję miał wprowadzony po przerwie Januszewski ale trafił tylko w poprzeczkę. Dziesięć minut później błąd przy wyprowadzeniu piłki na własnej połowie popełnili nasi zawodnicy co skrzętnie wykorzystali gospodarze. Akcję na piątym metrze od bramki Materny wykończył Lewandowski i było 3-1. Wda ruszyła do odrabiania strat ale stać było ją tylko na trafienie kontaktowe autorstwa Żylińskiego. Mimo prób do końcowego gwizdka, nie udało się zdobyć gola wyrównującego i mecz zakończył się wygraną Startu.